Korbielów: nie było chętnych na „Pilsko”

Fiaskiem zakończyła się próba sprzedaży jednego z największych ośrodków narciarskich „Pilsko” w Korbielowie w Beskidach. Nikt nie zgłosił się do przetargu – poinformował w czwartek prezes Gliwickiej Agencji Turystycznej, do której należy ośrodek, Marcin Kędracki.

Prezes powiedział, że decyzja o tym, czy ośrodek zostanie ponownie wystawiony na sprzedaż i z jaką ceną wywoławczą, zapadnie w najbliższych dniach. Obecnie cena wywoławcza wynosiła 16,5 mln zł. Kędracki nie wykluczył jej obniżenia, ale dodał zarazem, że ani sytuacja spółki, ani państwa nie jest tak poważna, żeby ośrodek sprzedawać już teraz za wszelką cenę.

Prezes GAT powiedział również, że możliwe są inne sposoby sprzedaży. Jedną z nich jest zaoferowanie ośrodka z wyłączeniem należącego do niego hotelu. Dotychczasowa cena obejmowała wyciągi, część gruntów, armatki śnieżne, a także hotel „Jontek” z basenem.

Obecna kondycja Gliwickiej Agencji Turystycznej wyklucza jakiekolwiek inwestycje w ośrodku „Pilsko”, choć trwają w nim przygotowania do najbliższego sezonu narciarskiego.

Ośrodek „Pilsko” to jeden z największych kompleksów narciarskich w Polsce. Położony jest w Beskidzie Żywieckim, w masywie Pilska (1557 m n.p.m.) – najwyższej, po Kasprowym Wierchu, narciarskiej górze w kraju. Korbielów i masyw Pilska szczyci się najlepszymi, poza Tatrami, warunkami naturalnymi do uprawiania narciarstwa. W górnych partiach ośrodka sezon często zaczyna się w listopadzie i trwa do pierwszych dni maja. Sprzyja temu mikroklimat i wysokość nad poziomem morza.

Aby „Pilsko” mogło konkurować z innymi stacjami narciarskimi w Polsce i na Słowacji, trzeba w niego zainwestować ponad 10 mln złotych. Temu ma służyć pozyskanie inwestora, który zmodernizuje mocno przestarzałą infrastrukturę narciarską. W ośrodku potrzeba przede wszystkim modernizacji tras, zakupu profesjonalnego systemu naśnieżania oraz stworzenia wyciągu krzesełkowego między Halą Szczawiny a Halą Miziową.

źródło: www.narty.onet.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Eros Capecchi wygrywa 18 etap Giro d’Italia 2011

Eros Capecchi wygrał 18. etap Giro d’Italia. Włoch z grupy Liquigas najlepiej finiszował z trójki uciekinierów – prócz niego byli to Marco Pinotti i Kevin Seeldraeyers. W pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej nie zaszły zmiany. Prowadzi Alberto Contador.

Etap był szybki i ciekawy. Wiatr wiejący w plecy pomagał rozwijać dużą prędkość, ale też trudniej było uciekać. W efekcie grupa śmiałków od peletonu oderwała się dopiero 92 kilometry po starcie – w Bergamo.

Tam, na wiodącym pod górę brukowym odcinku, uciekło kilkunastu kolarzy. Z biegiem czasu wykrystalizowała się czołówka: Capecchi, Pinotti, Seeldraeyers oraz Gianluca Brambilla, który później opadł z sił.

Trójka śmiałków miała ponad minutę przewagi nad grupą pościgową i ponad cztery minuty nad peletonem, gdzie jechali liderzy.

Finisz źle rozegrał Pinotti, który pochodzi z okolic Bergamo, więc był praktycznie u siebie. Zawodnik zespołu Highroad jako pierwszy zaczął finiszować, co prawie zawsze kończy się tym, że ktoś wyskakuje zza pleców. Tym razem był to Capecchi, dzięki któremu powody do radości ma też jadący w tej samej grupie Sylwester Szmyd.

źródło: www.eurosport.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Diego Ulissi po uciecze zwyciężył 17 etap Giro d’Italia

Diego Ulissi (Lampre) po ucieczce i dyskwalifikacji Giovanni Viscontiego (Farnese-Vini) został triumfatorem 17 etapu Giro d’Italia. Liderem pozostał Alberto Contador (Saxo Bank).

Środowy etap Giro wiódł z Feltre do Tirano i liczył aż 230 kilometrów. Zaraz po starcie na czele uformował się mini peleton liczący 16 kolarzy: Christian Le Mevel (Garmin), Giovanni Visconti (Farnese Vini), Leonardo Giordani (Farnese Vini), Jan Bakelants (Omega Pharma), Robert Kiserlovski (Astana), Kanstantsin Siutsou (HTC), Jesus Hernandez (Saxo Bank), Pablo Lastras (Movistar), Diego Ulissi (Lampre), Eduard Vorganov (Katusha), Alberto Losada (Katusha), Mathias Frank (BMC), Fabio Taborre (Acqua & Sapone), Addy Engels (Quick Step), Herve Dupont (Ag2r) i Ben Gastauer (Ag2r).

Ich przewaga maksymalnie wynosiła 7:40 na 130 kilometrze.

Na kolejnych kilometrach zaczęła topnieć, jednak peleton nie pracował na tyle mocno, aby dojść czołówkę. Na 4 kilometry przed metą z lekko przerzedzonej czołówki odjechało czterech zawodników: Bakelants, Visconti, Lastras i Ulissi.

Na finałowej prostej doszło do przepychanki, finiszujący Ulissi lekko zajechał drogę Viscontiemu. Ten zareagował bardzo impulsywnie, odpychając kolarza Lampre i ostatecznie pierwszy przekroczył linię mety.

Sędziowie po analizie zapisu video, zdecydowali o przesunięciu Viscontiego na trzecią pozycję, tym samy etapowym zwycięzcą został Ulissi.

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Contador znokautował wszystkich na czasówce – 16 etap Giro d’Italia 2011

Alberto Contador z grupy Saxo Bank wygrał 16. etap wyścigu kolarskiego Giro d’Italia – jazdę indywidualną na czas o długości 12,7 km. Hiszpan o 34 sekundy wyprzedził Włocha Vincenzo Nibalego (Liquigas) i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej

Choć niespełna 13 km może się wydawać krótkim dystansem, to jednak z powodu bardzo stromego podjazdu był to etap niezwykle wymagający.

Jego pierwsza część była jeszcze płaska i na półmetku prowadził Nibali. Contador klasę pokazał, gdy rozpoczęła się wspinaczka. Z łatwością odrobił kilkusekundową stratę, a ostatecznie trasę pokonał ponad pół minuty szybciej od najgroźniejszych rywali.

- Contador był dziś kolarzem z innej planety. Dlatego, mimo iż zająłem drugie miejsce, jestem bardzo zadowolony ze swojego występu – ocenił Nibali.

W klasyfikacji generalnej Hiszpan ma prawie pięć minut przewagi nad trzecim w środę Włochem Michelem Scarponim (Lampre).

Z Polaków najlepiej spisał się Sylwester Szmyd. Zawodnik Liquigas był 35., a do zwycięzcy stracił 2.10. Przemysław Niemiec (Lamore-ISD) został sklasyfikowany na 60. miejscu – 2.59 straty.

Z wyścigu wycofał się natomiast Michał Gołaś (Vacansoleil), który 28 maja bierze ślub. W środę kolarze przejadą 230 km z Feltre do Tirano. Zakończenie w niedzielę w Mediolanie.

źródło: www.eurosport.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Hiszpan Mikel Nieve wygrywa 15 etap Giro 2011

Hiszpan Mikel Nieve z baskijskiej grupy Euskaltel wygrał po samotnym finiszu 15. etap wyścigu kolarskiego Giro d’Italia. Koszulkę lidera zachował jego rodak Alberto Contador (Saxo Bank), który do mety w Gardeccia-Val di Fassa dojechał na trzeciej pozycji.

Niedzielny etap w Dolomitach był prawdziwą mordęgą dla kolarzy. Licząca 229 kilometrów trasa z Conegliano do schroniska Gardeccia była najeżona długimi i bardzo ostrymi podjazdami na alpejskie przełęcze, a na dodatek padał deszcz. Do mety zawodnicy dojeżdżali pojedynczo, najlepsi – w czasie grubo ponad siedmiu godzin! W wyścigach kolarskich to rzadkość.

Zwyciężył Mikel Nieve, idąc w ślady swojego bardziej znanego kolegi z ekipy Euskaltel – Igora Antona, który triumfował w sobotę na Monte Zoncolan.

Nieve oraz drugi na mecie Włoch Stefano Garzelli, który finiszował półtorej minuty po nim, uczestniczyli w długiej ucieczce razem z kilkunastoma innymi zawodnikami, zapoczątkowanej na podjeździe na pierwszą przełęcz. W miarę zbliżania się do mety czołowa grupa topniała. Z kolei w peletonie Contador toczył walkę z Włochem Vincenzo Nibalim, który zaatakował na zjeździe z przełęczy Giau. Nibali uzyskał 35 sekund przewagi, ale stracił ją podczas wspinaczki na Passo Fedaia.

Na ostatnim podjeździe Contador zostawił z tyłu swoich najgroźniejszych rywalami, ale nie doścignął już ani Nieve ani Garzellego. Zyskał za to kilka sekund nad drugim w klasyfikacji generalnej Włochem Michele Scarponim.

Z trójki Polaków najlepiej ponownie wypadł Przemysław Niemiec. Zajął 39. miejsce, tracąc do zwycięzcy ponad 16 minut. Po 15 etapach Niemiec, który debiutuje w wielkim tourze, jest 21.

Na mecie kolarze słaniali się na nogach ze zmęczenia. „To był najtrudniejszy etap w moim życiu i teraz muszę dojść do siebie” – skomentował Contador.
źródło: www.eurosport.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Xavier Tondo nie żyje

Xavier Tondo nie żyje. W poniedziałek rano hiszpański kolarz zginął tragicznie zmiażdżony drzwiami garażu, w którym parkował swój samochód. Do wypadku doszło w miejscowości Pradollano w górach Sierra Nevada na południu Hiszpanii.

Tondo zaklinował się między samochodem a drzwiami garażowymi, które automatycznie zaczęły się zamykać. Okoliczności wypadku nie są jednak jasne.

Menedżer grupy Movistar Eusebio Unzue poinformował, że świadkiem wypadku mógł być inny hiszpański kolarz Benat Intxausti, który towarzyszył Tondo w samochodzie. Obaj planowali wyjechać na wspólny trening.

32-letni Tondo przygotowywał się w górach Sierra Nevada do startu w Tour de France. W tym sezonie wygrał wyścig Dookoła Kastylii i Leon. W poprzednim odniósł zwycięstwa etapowe w wyścigach najwyższej rangi – Paryż-Nicea oraz Dookoła Katalonii, a we Vuelta a Espana zajął szóste miejsce.

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Niemiec błysnął na Monte Zoncolan. Wygrana Antona – 14 etap Giro

Igor Anton (Euskaltel-Euskadi) wygrał 14. etap Giro d’Italia z metą na Monte Zoncolan. Ponad pół minuty za plecami Baska finiszował Alberto Contador, a trzeci był Vincenzo Nibali. Z bardzo dobrej strony pokazał się Przemysław Niemiec, który ukończył morderczy podjazd na 13. miejscu.

Sobotniemu etapowi w Alpach Wschodnich towarzyszyły ogromne kontrowersje, związane ze zmianą pierwotnie wytyczonej trasy. W piątek wieczorem ogłoszono, że peleton ominie Monte Crostis, która miała poprzedzić finałową wspinaczkę na Monte Zoncolan. Na pokonanie wąskich i szutrowych odcinków nie zgodziło się 15 grup, w efekcie czego skrócono etap z 210 do 190 km. Wobec tej decyzji pojawiły się protesty kibiców, którzy zablokowali drogę w okolicy Tualis, przez co organizatorzy zmuszeni byli okroić trasę o kolejne 20 km.

Brak wymagającej Monte Crostis spowodował, że losy etapu rozstrzygnęły się dopiero na Monte Zoncolan. Góra, na której w ubiegłym roku Ivan Basso przypieczętował swój triumf w wyścigu, znów okazała się bardzo wymagająca i selektywna.

Najbardziej odczuli to trzej uciekinierzy, którzy na czele wyścigu znajdowali się od 29. kilometra. Mimo że Bram Tankink (Rabobank), Gianluca Brambilla (Colnago – CSF Inox) i Matteo Rabottini (Farnese Vini – Neri Sottoli) w pewnym momencie mieli przewagę ponad 10 minut nad peletonem, w połowie Zoncolan zostali doścignięci.

Finałowy podjazd był popisem czołowych kolarzy 94. Giro. Tym razem sprawy w swoje ręce wzięli rodacy Contadora, którzy w przeciwieństwie do Włochów nie mieli zamiaru czekać na to, co zrobi lider.

Pierwszy do przodu na 7 km przed metą ruszył Joaquin Rodriguez (Katiusza). Zaraz za nim zaatakował Igor Anton. Contador początkowo nie reagował, mając nad nimi przewagę odpowiednio 5:26 i 4:02. Tymczasem Nibali i Scarponi po raz kolejny jechali pasywnie. W pewnym momencie lider nie wytrzymał i skoczył w pogoń za rodakami. W ślad za nim ruszyli także dwaj Włosi.

O ile Rodriguez przeliczył się ze swoimi siłami, to Anton swoje mocne tempo wytrzymał do samego końca. Lidera Katiuszy Contador, Nibali i Scarponi wyprzedzili 6 km przed metą, natomiast „Fuji” niezagrożony dojechał na szczyt.

Dla 28-letniego Baska było to pierwsze zwycięstwo w wyścigu Dookoła Włoch. Wcześniej wygrywał jednak etapy Vuelty, Tour de Romandie i Tour de Suisse. Przed rokiem był bliski triumfu w klasyfikacji końcowej Vuelta a Espana, jednak wypadek na 14. etapie spowodował, że będąc liderem musiał zrezygnować z dalszej jazdy.

Po raz kolejny w tegorocznym Giro błysnął Przemysław Niemiec. Metę na Monte Zoncolan zawodnik Lampre-ISD przekroczył na 13. miejscu, co jest najlepszym wynikiem polskiego kolarza na legendarnym szczycie. Dzięki temu pomocnik Scarponiego awansował w klasyfikacji generalnej na 19. pozycję.
źródło: www.eurosport.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

13 etap Giro d`Italia – etap na Glossglockner dla Rujano.

Jose Rujano (Androni Giocattoli) pierwszy zdobył szczyt Glossglockner i wygrał 13. etap Giro d`Italia. Drugi na mecie był lider wyścigu, Alberto Contador (SaxoBank SunGard). Trzecie miejsce dla Johna Gadret (Ag2r La Mondiale).

„Wielki Dzwonnik”, czekał 40. lat, na kolejną wizytę peletonu wyścigu dookoła Włoch. Meta 13. etapu zlokalizowana była na najwyższym szczycie Austrii – Glossglockner. Wcześniej w 167 kilometrową podróż, barwna kolumna wyścigu wyruszyła z włoskiej miejscowości Spilimbergo.

W ucieczkę dnia zabrało się dość sporo zawodników. Przez większą część etapu, na czele utrzymywali się: Rinaldo Nocentini (AG2R La Mondiale), Alexander Kristoff (BMC-Racing), Cameron Meyer (Garmin-Cervelo), Alessandro Spezialetti (Lampre-ISD), Branislau Samoilau (Movistar). Angel Vicioso (Androni Giocattoli), Craig Lewis (HTC-Highroad), Alberto Losada (Katusha), Lars Petter Nordhaug (Sky Procycling), Johnny Hoogerland (Vacansoleil-DCM), Andrea Noe (Farnese Vini – Neri Sottoli), Kristof Vandewalle (Quick Step), Pablo Lastras (Movistar), Pieter Weening (Rabobank), Robert Kiserlovski (Astana), José Sarmiento (Acqua & Sapone) oraz Rafael Valls (Geox-TMC). 17 osobowa grupka, dzielnie sobie radziła pracując na „podwójnym wachlarzu”. W najlepszym układzie dla uciekinierów, ich przewaga nad grupą lidera wynosiła nieco ponad 4 minuty.

Na przedostatnim podjeździe pod Iselsbergpass (2.kat, 8,5 km, 6,5% śr, 12% max), z czołówki zaatakował Kiserlovski. Chorwat dzielnie sobie radził, jednak wkrótce doskoczyli do niego były zwycięzca Giro-U25, Jose Sarmiento oraz jeden z liderów tegorocznego wyścigu Giro d`Italia, Peter Weening. Dwójka przeszła byłego kolarza Liquigasu, który opadł z sił.

W peletonie tymczasem było w miarę spokojnie. Na przemian pracowały ekipy Euskalel-Euskadi oraz SaxoBank SunGard. Chwilowo z zasadniczą grupą, kontakt stracił chory Sylwester Szmyd (Liquigas-Cannondale). Polak doszedł na zjazdach.

Na deser zawodnikom pozostał finałowy podjazd pod przełęcz Kasereck, na Glossglocknerze, który przywitał zawodników deszczem. Góra liczyła sobie ponad 13 kilometrów, jej średnie nachylenie wynosiło 6,3%, a maksymalne 14%. Od podnóża, na rzecz Igora Antona pracowali Baskowie. Jednak na około 10 kilometrów przed szczytem, kiedy to skasowano wszystkich kolarzy z wcześniejszych odjazdów, pierwszy na harce zdecydował się Rujano. Wenezuelczyk odjechał na około 10m. od grupki faworytów, zachęcając tym samym do ataków. Początkowo próbował dotrzymać jego tempa Michele Scarponi (Lampre-ISD), jednak znów mieliśmy powtórkę z Etny, kiedy to poprawił Contador, a na jego kole pozostał jedynie filigranowy kolarz z Ameryki Południowej. Wtedy też od grupki faworytów odpadł Przemysław Niemiec (Lampre-ISD).

Dwójka zgodnie współpracowała, dojeżdżając razem na metę. Contador podarował zwycięstwo etapowe swojemu kompanowi. Grupkę pościgową, ze stratą 1 minuty i 27 sekund przyprowadził John Gadret. Prawie trafiliśmy z typami na ten etap. Nasze zaufanie mocno nadszarpnął Joaquin Rodriguez (Katusha), który miał znaleźć się na podium etapu.

W klasyfikacji generalnej, Contador ma już 3 minuty i 9 sekund nad drugim Vincenzo Nibalim (Liquigas-Cannondale)! Trzeci Scarponi do Hiszpana ma stratę 03:16.

Bardzo ładnie pojechał dziś Przemek Niemiec (Lampre), który uplasował się na 18 pozycji. Niestety pozostali Polacy Sylwester Szmyd (Liquigas) oraz Michał Gołaś (Vacansoleil) stracili około 20 minut.

źródło: www.naszosie.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Mark Cavendish wygrywa 12 etap Giro 2011

Mark Cavendish (HTC-Highroad) po finiszu z przerzedzonego peletonu został triumfatorem 12 etapu Giro d’Italia. Drugi był Davide Appollonio (Team Sky), zaś trzeci Alessandro Petacchi (Lampre-ISD).

Dwunasty etap Giro d”Italia wiódł z Castelfidardo do Rawenny, liczył 184 kilometry i rozpoczął się od ucieczki czterech kolarzy, a byli to: Michał Gołaś (Vacansoleil), Stef Clement (Rabobank), Davide Ricci Bitti (Farnese Vini) i Miguel Minguez Ayala (Euskaltel).

Przez większość dystansu ich przewaga utrzymywała się na poziomie 3 minut. Peleton prowadzony przez ekipę HTC-Highroad kontrolował sytuację. Gdy do mety pozostało 20 kilometrów ich przewaga zmalała do 56 sekund i stało się jasne, że o etapowy triumf powalczą sprinterzy.

Ucieczka została skasowana na 13 kilometrów przed metą.

W końcówce, na jednym z ostrych zakrętów, w środku peletonu, miała miejsce kraksa. Jednak Ci, którzy mieli liczyć się w ostatecznej rozgrywce nie ucierpieli.

Ostatecznie doskonale rozprowadzony przez swoich kolegów Cavendish pierwszy przekroczył linię mety, odnosząc drugi triumf w tegorocznym Giro. Drugi był Appollonio, trzeci Petacchi.

W generalce bez zmian.

źródło: www.naszosie.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

John Gadret odnosi życiowy sukces – 11 etap Giro d’Italia 2011

Kolarz ekipy AG2R, John Gadret doganiając na 200 metrów przed metą uciekającego Daniela Moreno (Team Katusha), został triumfatorem 11 etap Giro d’Italia. Liderem pozostał Alberto Contador.

Przed startem kolarze oddali hołd tragicznie zmarłemu na 3 etapie Giro, Wouterowi Weylndtowi, który w środę rano został pochowany w Gendawie.

Jedenasty odcinek z Teramo do Castelfidardo liczył 144 kilometrów.

Po długich próbach oderwania się od peletonu, sztuka ta udała się jedenastu kolarzom, a byli to: Christophe Le Mevel (Garmin) oraz Daniel Moreno (Katusha), Marco Marzano (Lampre), Valerio Agnoli (Liquigas), Carlos Alberto Betancourt (Acqua & Sapone), Fabio Taborre (Acqua & Sapone), Simone Stortoni (Colnago), Ignatas Konovalovas (Movistar), Tiago Machado (RadioShack), Lars Petter Nordhaug (Sky Procycling) i Steven Kruijswijk (Rabobank).

Przez większość dystansu przewaga ucieczki nad peletonem wynosiła ok. 2 minut.

Gdy do mety pozostało 25 kilometrów na atak z czołówki zdecydował się Moreno, na 8 kilometrów przed metą dołączył do niego Konovalovas. Wtedy to prowadząca dwójka miała 36 sekund przewagi nad grupą pościgową i ponad 1:30 nad peletonem.

Na finałowym podjeździe, 3 kilometry przed metą, na czele jechała już tylko dwójka kolarzy. Z tyłu bardzo mocno pracowała ekipa Lampre, czujnie tuż za nimi jechał lider, Contador.

Kilometr przed metą peleton tracił jedynie 13 sekund. Na ostatnich metrach Moreno odskoczył od Konovalovasa, jednak z peletonu zaatakował Gadret, który 200 metrów przed metą dogonił Moreno i popędził po końcowy triumf.

źródło: www.naszosie.pl

Opublikowano Aktualności | Skomentuj